Zapisz się do newslettera!
Od czasu do czasu wyślę Ci linki do najnowszych artykułów.
Żadnego spamu i reklam – obiecuję!

Podczas gdy producenci gier video prześcigają się w kreowaniu hiper-realistycznej grafiki, symbole rozpikselowanych najeźdźców z kosmosu z gry Space Inavders stały się tak popularnym motywem we współczesnej kulturze masowej, że można je spotkać niemal wszędzie!

Klasyka wszechczasów

Gra Space Invaders została zaprojektowana w 1978 roku przez Japończyka Tomohiro Nishikado i po raz pierwszy wydana przez japońską firmę Taito. Pierwsze japońskie wydanie miało formę „stołu koktajlowego”, w który wbudowany był monitor i kontrolery do sterowania. Wydania zachodnie miały formę klasycznego, stojącego automatu do gry. Rastrowa grafika była czarno-biała, a kosmici byli „pokolorowani” za sprawą pasków zielonego celofanu przylegającego do monitora.

Popularność gry była wówczas tak wielka, że w Japonii odnotowano niedobór stu jenowych monet, które były wymagane do uruchomienia automatów w salonach gier. W 1980 roku odsprzedano licencję do gry firmie Atari, która wdrożyła Space Invaders na swojej konsoli Atari 2600, zwiększając tym samym ponad czterokrotnie jej sprzedaż.

Mimo, że Space Ivaders mają obecnie już 38 lat (wow!), to wciąż pojawiają się sequele tej gry, różnorodne klony i wznowienia jej klasycznej, oryginalnej wersji na różne platformy. W Sklepie Google Play lista aplikacji, która wyświetla się po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła „space invaders” zdaje się nie mieć końca…

Jeśli nie miałeś okazji zagrać w Space Invaders – w wersję przeglądarkową (flash) pograsz TUTAJ

Autor: Martin Deutsch, Licencja CC BY-NC-ND 2.0, Źródło Flikkr.com

Sztuka pikseli

Tworząc sylwetki wrogich stworów, Nishikado inspirował się wyglądem ośmiornic, kałamarnic i krabów – to widać. Znacznie trudniej dostrzec, że podobno inspirował się również Wojną Światów H.G. Wellsa i Gwiezdnymi Wojnami G. Lucasa.

Po 38 latach od sukcesu Space Ivaders, to piktogramy stworzone przez Nishikado stały się źródłem inspiracji dla wielu artystów i designerów.

Jednym z najbardziej znanych twórców jest francuz o wiele wyjaśniającym pseudonimie „Invader”. Dzieła tego artysty to kolorowe mozaiki z ceramicznych kafelków przestawiające pikselowe stworki rodem z ośmiobitowych gier. Mozaiki Invadera to działa street-artowe. Atakują z elewacji budynków i chodników na całym świecie. Niestety – z jakiegoś powodu ominęły Polskę.

Inspirację postaciami z gry odnajdziemy również w projektach użytkowych i we wzornictwie przemysłowym. Na szczególną uwagę zasługują fotele i kanapa „Pixel coach” zaprojektowane przez rosyjskiego designera Igora Chaka. Na rodzimym portalu aukcyjnym też znajdziemy kilka wersji naklejek ściennych ze znanym motywem. Co bardziej kreatywni glazurnicy są w stanie znany motyw ułożyć z mozaikowych płytek w łazience.

Ja sam, wykańczając własne mieszkanie planowałem wykonać przestrzenną dekorację ścienną w postaci inavaderów. Kształty najeźdźców mały zostać wycięte ze styroduru, pomalowane na kolor ściany i umieszczone w centralnym miejscu mieszkania. Moja żona wytłumaczyła mi jednak, że „to się będzie kurzyć”. Argument okazał się niepodważalny i musiałem mu ulec. Mam już jednak kilka pomysłów na ozdobienie kącika do zabaw córki… 🙂
Ogromną popularnością cieszą się również wszelkie gadżety wykorzystujące ten znany motyw, których na Ebayu lub Amazonie można znaleźć całe mnóstwo.

Jednak wszystkich przedsiębiorczych, którym nad głową już zaświeciła się żaróweczka uprzedzam – postacie Invaderów nie należą do domeny publicznej. To znak komercyjny, na którego wykorzystanie wymagana jest licencja wydane przez właścicieli – firmę Taito Corporation.

Invaderskie gadżety

Źródła:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Space_Invaders
https://en.wikipedia.org/wiki/Space_Invaders http://spaceinvaders.net/ http://gaming.wikia.com/wiki/Space_Invaders
http://www.usgamer.net/articles/top-10-biggest-grossing-arcade-games-of-all-time
http://space-invaders.com/

  • Jerzy M

    „[…]są w stanie ułożyć znany motyw ułożyć z łazienkowych płytek.[…]” – Dwa razy słowo ułożyć, poza tym bardzo dobrze 🙂

    • Efekt nocnych korekt. Już poprawione – dziękuję za wnikliwą lekturę 🙂

      • Jerzy M

        Z zainteresowaniem śledzę wpisy, są ciekawe i pouczające. Prawdziwy człowiek renesansu.